Czy burmistrz Oleśnicy J. Bronś zakazał wydawania czasopisma historycznego Miscellanea Oleśnickie?
26.09.2020 r.

Od 2000 r. ówczesna Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna przy współfinansowaniu Starostwa Oleśnickiego zaczęła wydawać Kwartalnik Powiatu Oleśnickiego. Wtedy burmistrz Bronś nie miał obiekcji do treści, osób zasiadających w redakcji i autorów. Nawet w nr 1 z 2005 r. umieścił tekst pod tytułem "Bądźmy świadomi naszego dziedzictwa" (pozdrawiam A. P. Szachnowskiego), czyli nawoływał do szanowania historii, nawet przytoczył łacińską sentencję "Historia magistra vitae est (historią nauczycielką życia). Niestety, prędko o tym zapomniał i o dziedzictwie Piastów czy Podiebradów należało zapomnieć. Zaczęto wydawać głupawe historycznie broszurki i takież tablice na zabytkach. W 2007 r. pojawiły się w składzie redakcji Kwartalnika nazwiska dwóch osób, będących na czarnej liście i po interwencji burmistrza Bronsia, w kolejnym numerze już ich nie było.

W 2015 r. po objęciu rządów przez Burmistrza Michała Kołacińskiego ukazał się nowy półrocznik oleśnicki - Miscellanea Oleśnickie, wydawany przez Bibliotekę i Forum Kultury w Oleśnicy. Zastąpił on wydawany poprzednio Kwartalnik, miał nową szatę graficzną okładki oraz zawierał kolorowe ilustracje. W okresie do ponownego objęcia rządów przez burmistrza J. Bronsia - ukazało się 8 numerów tego wydawnictwa. Niżej okładka ostatniego numeru.

Strona przednia okładki
strona tylna okładki

Przed pojawieniem się Miscellaneów Oleśnickich wprowadzono w Polsce punktację naukową czasopism. Do czasopisma niepunktowanego nie mogli pisać naukowcy (artykuł nie liczył się do osiągnięć naukowych). Dlatego trudno było znaleźć znanych naukowców, którzy chcieliby napisać artykuł. Będąc członkiem redakcji namawiałem wszystkich znanych mi naukowców do pisania i udało się tylko namówić prof. Bogusława Czechowicza, który napisał bardzo cenny, także dla nas - Oleśniczan, artykuł o benedyktynach z kościoła NMP - "strażnikach słowiańskiej kultury i słowiańskiego języka". Po wydaniu 8-10 numerów czasopisma można było wystąpić do komisji o ocenę i ujęcie jego w dziale - punktowane. Pomimo tego, czasopismo trafiało do historyków, gdyż zgodnie z przepisami należało każdy numer wysłać do 17 bibliotek w tym Biblioteki Narodowej, Biblioteki Uniwersytetu Jagiellońskiego, innych uniwersytetów i bibliotek (czyniła to firma wydająca czasopismo). One z kolei opracowywały zbiór nabytków, który trafiał do naukowców. Czyli o istnieniu naszego czasopisma wiedział szeroki krąg czytelników i promował Oleśnicę. W czytelni Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego wyróżniało się ono grafiką wśród innych.

Niestety, po ponownym objęciu funkcji burmistrza przez J. Bronsia rozpoczęła się "rzeź" wszystkich i wszystkiego łączącego się z Burmistrzem Michałem Kołacińskim. Pod topór zemsty trafiło też prawdopodobnie czasopismo, bowiem odbyło się to cicho - tylko autorzy dowiadywali się, że artykułów nie przyjmują. Dlaczego - otóż burmistrz Bronś rządzi przy pomocy hasła "Oleśnica to ja". Wszystko co jemu nie służy jest niepotrzebne. Ponadto osoby będące na czarnej liście mają zniknąć z przestrzeni kultury miejskiej zarządzanej przez UMO. Spójrzmy na poniższy spis treści i kolegium redakcyjne. Czy mogą w jego czasopiśmie pisać osoby z czarnej listy? Nigdy! Czy mogą być w kolegium redakcyjnym jego czasopisma osoby z czarnej listy? Nigdy! Czy może pojawić się zdjęcie Burmistrza Michała Kołacińskiego w jego czasopiśmie? Nigdy!!!

   

Widać ze spisu treści, że są w nim dwa artykuły o prof. Antonim Cieszyńskim. Aktualnie trwają prace przy skwerze i pomniku profesora, czyli artykuł wpisuje się w obecne zdarzenia miejskie. Niestety, autor pierwszego artykułu dopuścił się poważnego "błędu" - umieścił zdjęcia Burmistrza M. Kołacińskiego, składającego kwiaty pod płytą i uczestniczącego w spotkaniu z rodziną prof. A. Cieszyńskiego. Kolejny autor piszący o profesorze - Krzysztof Dziedzic - czarna lista. Wiesław Piechówka - także. Marek Krzysztof Bińkowski napisał kolejne artykuły z historii Bierutowa i Oleśnicy - już się nie ukażą. Edward Drużyłowski i Rafał Śledzik-Kamiński napisali o ważnym odkryciu na terenie Oleśnicy, z którego wynika, że Oleśnica była zasiedlona już w II-I w. p.n.e. oraz w drugiej połowie X w.- XI w. Pan E. Drużyłowski ma kolejne ciekawe odkrycia dymarek na Ratajach - już ich nie opublikuje w czasopiśmie oleśnickim. Burmistrza Bronsia to nie interesuje i dlatego plebs oleśnicki także nie musi o tym wiedzieć.

W końcu - Kolegium redakcyjne - trzy nazwiska z czarnej listy. Dlatego czasopismo Miscellanea Oleśnickie nie mogło się ukazywać. A przecież burmistrz Bronś mógł wyznaczyć na funkcję redaktorki naczelnej, którąś z pań popierających go w wyborach, a do kolegium redakcyjnego - swoich radnych z komisji kultury. I dalej można byłoby wydawać czasopismo jako chociażby rocznik. Naturalnie nazwa musiałaby także ulec zmianie, bo lata 2015-2018 mają być wycięte z historii miasta, chociaż był to najpiękniejszy okres rozwoju wyższej kultury w Oleśnicy. Miejmy nadzieję, że po zmianie burmistrza ponownie pojawią się Miscellanea Oleśnickie, bo wydawanie czasopisma promuje i nobilituje miasto.

Wydawnictwa oleśnickie (cykliczne)


Od autora • Lokacja miastaOleśnica piastowskaOleśnica PodiebradówOleśnica Wirtembergów
Oleśnica za Welfów
Oleśnica po 1885 r.Zamek oleśnicki Kościół zamkowy Pomniki Inne zabytki
Fortyfikacje Herb Oleśnicy Herby księstwDrukarnie NumizmatyKsiążęce krypty
Kary - pręgierz i szubienica Wojsko w Oleśnicy Walki w 1945 roku Renowacje zabytków
Biografie znanych osób Zasłużeni dla OleśnicyArtyści oleśniccy Autorzy Rysowali Oleśnicę
Fotograficy Wspomnienia osadników Mapy Co pod ziemią? Landsmannschaft Oels
Wydawnictwa oleśnickie Recenzje • BibliografiaLinkiZauważyli nas Interpelacje radnych
Alte Postkarten - widokówki Fotografie miastaRysunki Odeszli Opisy wybranych miejscowości
CIEKAWOSTKI ZWIEDZANIE MIASTA BEZ PRZEWODNIKA....
NOWOŚCI